Agata Słabuszewska – mini wywiady z Językowymi Siłaczami #18

Przed Wami, bez zbędnego wstępu – Agata Słabuszewska!

Wywiady z Językowymi Siłaczami swoją premierę mają co piątek w grupie Językowa Siłka na Facebooku. Wywiad z Agatą ukazał się oryginalnie w tym miejscu i tam też miała miejsce dyskusja członków naszej społeczności dotycząca tej rozmowy.

Opowiedz nam swoją językową historię – jakich języków się uczysz i dlaczego?

Już bardzo wcześnie zaczęłam naukę języków dzięki moim rodzicom, którzy posyłali mnie na angielski jeszcze w przedszkolu. Ale dopiero po paru ładnych latach to doceniłam i zaczęłam z chęcią się uczyć – gdy pani za granicą chciała mnie oszukać na 5 euro (dla 10-latki niebagatelna kwota!) i musiałam upomnieć się o swoje.

Potem poszło z górki – w gimnazjum, jako drugiego języka, zaczęłam uczyć się niemieckiego, którego nigdy nie polubiłam, i chociaż miałam same dobre oceny, to niewiele z tego języka pamiętam. Rok później zaczęłam naukę hiszpańskiego – stwierdziłam, że skoro tyle osób na świecie mówi w tym języku, to znając angielski i hiszpański, dogadam się z połową świata.

Jeszcze w liceum przyszedł czas na fiński – uwielbiam muzykę metalową i rockową, słucham wielu kapel z Finlandii, a do tego kocham Formułę 1 i siatkówkę. Gdy zaczęła się moja fascynacja Finlandią, akurat na topie był Kimi Räikkönen, a w polskiej lidze grało kilku Finów i tak zaczęła się przygoda z fińskim, jeszcze przed studiami. Na UW zaczął się najintensywniejszy językowo okres w moim życiu – godziny nauki samego języka każdego dnia, a później zajęcia prowadzone po fińsku.

Na trzecim roku poznałam swoją nową językową miłość – estoński.

Jakie są Twoje ulubione metody nauki języków? Jak w tym momencie wygląda Twoja nauka?

Mam różne metody w zależności od języka. Obecnie językiem, którym posługuję się najbardziej swobodnie jest angielski –20 lat nauki robi swoje, dlatego też jest to język raczej użytkowy, a nie do dalszej nauki – słówka nowe zawsze jakieś wpadną, ale na naukę nie poświęcam już praktycznie czasu.

Hiszpański – używam na co dzień w pracy, tak jak i angielskiego, więc nauka skupia się przede wszystkim na poznawaniu nowego słownictwa. Punktem wspólnym dla nauki wszystkich znanych mi języków jest aplikacja Memrise, gdzie tworzę własne kursy – używam jej od wielu lat i z jej pomocą poszerzam swoje słownictwo, a przede wszystkim powtarzam te słówka, które poznałam nawet wiele lat temu.

Poza korzystaniem z Memrise bardzo duuużo słucham – przede wszystkim po fińsku i estońsku. Spędzam wiele godzin w ciągu dnia (w pracy albo w drodze), słuchając podcastów o przeróżnej tematyce: sport, świat nauki, wywiady, luźne rozmowy na bieżące tematy.

Najwięcej uwagi, ze względu na najniższy poziom, poświęcam estońskiemu – biorę udział zarówno w zajęciach z lektorem, jak i korzystam z aplikacji Speakly.

Ogólnie uwielbiam poznawać wszelakie zasady gramatyczne – od reported speech przez mixed conditionals po objektiivi – lubię wiedzieć, jak dana reguła gramatyczna działa, aby móc tworzyć własne zdania, a nie tylko recytować wyuczone na pamięć formułki. Wszelkiego rodzaju ćwiczenia – to jest to! Mogę zrobić i 100 przykładów z danego zagadnienia, jeśli dzięki niemu wyćwiczę pewne schematy i później „w nocy o północy” wiem, jak np. odmienić czasownik, zamiast zastanawiać się 5 minut „a jak to szło”…

A jakie są w tym momencie Twoje największe językowe zagwozdki? Z czym masz problemy, jak starasz się sobie z nimi radzić oraz w czym inni Siłacze mogliby Ci pomóc?

Największą zagwozdką od lat jest dla mnie hiszpańskie subjuntivo – reguły niby nie takie trudne, tworzenie zdań również, a jak przychodzi co do czego… pustka w głowie. Ale i bez tego da się dogadać

Powiedz coś więcej o sobie – czym się zajmujesz w życiu? Co jest dla Ciebie ważne? Jakie masz pasje, co Cię inspiruje?

Na co dzień pracuję w korpo, właśnie skończyłam studia (choć do obrony pracy magisterskiej została jeszcze chwila. Poza nauką języków uwielbiam czytanie książek (przede wszystkim fantastyka, ostatnio również reportaże), psy (obecnie niestety nie mam zwierzaka, ale jest w najbliższych planach), żeglarstwo i wszelkiego rodzaju ruch fizyczny i oczywiście marzenia o nauce kolejnych języków, ale jest ich zbyt wiele w kolejce.

Czy chcesz przekazać Językowym Siłaczom coś jeszcze od siebie?

Nawet 5 minut dziennie daje efekty – najważniejsza jest regularność: czy to w nauce języków, treningach siłowych, czytaniu książek, czy czymkolwiek innym. Te 5 minut zawsze znajdziesz.

Redakcja

Wierzymy, że nauka języków może być przyjemnością. Że otwartość na ludzi i kultury jest siłą napędową nowoczesnego świata. Inspirujemy Polaków do nauki języków. Z nami żaden język nie jest obcy!