fbpx

Felicja Jarnicka – mini wywiady z Językowymi Siłaczami #09

Przed Wami, bez zbędnego wstępu – Felicja Jarnicka!

Wywiady z Językowymi Siłaczami swoją premierę mają co piątek w grupie Językowa Siłka na Facebooku. Wywiad z Felicją ukazał się oryginalnie w tym miejscu i tam też miała miejsce dyskusja członków naszej społeczności dotycząca tej rozmowy. 

Opowiedz nam swoją językową historię jakich języków się uczysz i dlaczego?

Moja językowa historia rozpoczęła się już w zerówce, gdy zaczęłam uczęszczać na lekcje angielskiego. Gdy poszłam do podstawówki rodzice zapisali mnie na angielski do jednej z dwóch/trzech szkół jakie wtedy były w Warszawie (lata 90.).

I jakoś to poszło, to była dla mnie największa przyjemność i radość uczyć się innego języka. Potem w szkole doszedł rosyjski, a gdy zmieniłam placówkę francuski. Z francuskim miałam tak, że musiałam nadrobić różnicę w programie, gdyż szkołę zmieniałam w połowie roku i klasa, do której szłam, uczyła się tego języka od półtora roku. A ja w 5 miesięcy nie dość, że wszystko nadrobiłam to swoją klasę przegoniłam, bo tak ten język pokochałam. Dużo czytałam i uczyłam się sama.

W liceum uczęszczałam na dodatkowy angielski – ten szkolny był fatalny, a ja wciąż rozwijałam swoją wiedzę i umiejętności. Francuskiego uczyłam się dużo sama oraz na lekcjach indywidualnych. W końcu zdawałam z francuskiego maturę. Co jest ważne, to wszyscy w szkole zauważali, że lubię języki obce i jestem w nich dobra. Ba, nawet sama do dziś uważam, że to moja jedyna prawdziwa umiejętność.

Tym sposobem poszłam na studia mongolistyka i tybetologia na Uniwersytecie Warszawskim. Na studiach poznałam mongolski współczesny, klasyczny, tybetański współczesny i klasyczny, mandżurski i chiński – mandaryński. Uwielbiałam te studia całym sercem, uczyłam się języków niszowych, poznawałam kulturę, historię, tradycje niezwykłego kraju. Teraz największy sentyment mam do mongolskiego (współczesnego i klasycznego) i najlepiej go znam. Podwójny pobyt w Mongolii na studiach pomógł w rozwinięciu języka.

Jakie są Twoje ulubione metody nauki języków? Jak w tym momencie wygląda Twoja nauka?

Na co dzień używam angielskiego i francuskiego w pracy. Moja nauka polega przeważnie na czytaniu i słuchaniu. Nie mam za dużo czasu, więc np. oglądam seriale w oryginale. W taki sposób najlepiej się uczę. Czytam dużo, po angielsku, francusku, rosyjsku – to moja metoda. Nieznane słówka/zwroty sobie tłumaczę z boku i zapamiętuję.

A jak mam okazję to gadam (chociażby) do siebie w danym języku. Mongolski trochę mi zardzewiał, ale staram się regularnie coś czytać i przypominać sobie słówka, by nie zardzewieć tak całkiem. Jeszcze nie mam konkretnego pomysłu na przywrócenie dawnej umiejętności. Wracam stopniowo do chińskiego poprzez odtwarzanie podstaw i lekcji, które kiedyś przerobiłam.

A jakie są w tym momencie Twoje największe językowe zagwozdki? Z czym masz problemy, jak starasz się sobie z nimi radzić oraz w czym inni Siłacze mogliby Ci pomóc?

Obecnie moją największą zagwozdką jest powrót do mongolskiego w sposób czynny, wymagałoby to częstych spotkań z Mongołami, a na to nie mam możliwości. Do czatów jakoś trudno mi się przekonać, ale może rzeczywiście to jest jakieś wyjście. Na razie czytam i słucham mongolskiego metalu z napisami.

Powiedz coś więcej o sobie czym się zajmujesz w życiu? Co jest dla Ciebie ważne? Jakie masz pasje, co Cię inspiruje?

Na co dzień pracuję w biurze, ale po godzinach jestem blogerką, recenzentką i pasjonatką kulturalną. Na blogu przygotowuję cykl artykułów o Mongolii, mojej pasji i kraju, który kocham całym sercem. Kocham sztukę, kiedyś malowałam dużo obrazów i miałam nawet dwie autorskie wystawy. Lubię pisać, czytać, oglądać filmy i seriale, spędzać czas na dworze, ze swoimi dziećmi.

Od września trenuję Kung Fu (właściwie Wu Shu) i od nowego roku także o tym pojawi się cały cykl na blogu. Uwielbiam praktycznie wszystkie języki, każdy mnie fascynuje, razem z kulturą kraju, jego historią, zwyczajami, ludźmi, kuchnią. Mam takie fazy, które co jakiś czas się zmieniają. Raz japoński, raz koreański, raz znowu jakiś inny język, muzyka, czy sztuka. Ważne jest dla mnie, by robić to co się lubi, wtedy ma się siłę na wszystko.

Czy chciałbyś przekazać Językowym Siłaczom coś jeszcze od siebie?

Nie bójcie się mówić w różnych językach, szukajcie swoich metod i bądźcie otwarci.

Redakcja

Wierzymy, że nauka języków może być przyjemnością. Że otwartość na ludzi i kultury jest siłą napędową nowoczesnego świata. Inspirujemy Polaków do nauki języków. Z nami żaden język nie jest obcy!