w Izraelu

Jakie słówka hebrajskie warto poznać przed wyjazdem do Izraela?

Izrael jest miejscem turystycznie atrakcyjnym. Ludzie przybywają tu z całego świata zobaczyć Ziemię Świętą, Jerozolimę, Tel Awiw czy Morze Martwe. Podróż do Izraela może być dobrym początkiem w nauce hebrajskiego. Można spróbować swoich sił lub po prostu mieć radość z wyłapania znaczeń najczęściej słyszanych na ulicy słów. Jeżeli planujecie podróż do Izraela, być może warto zapoznać się z podstawowym słownictwem.

W tym wpisie je znajdziecie. Pomocne będą sugestie samych Izraelczyków, dlatego wesprę się filmikiem z YouTube’a (przy okazji będzie można się osłuchać z językiem). Prowadzący kanał zadaje mieszkańcom Izraela w każdym filmiku inne pytanie. Ta sonda została przeprowadzona z myślą o turystach (תייר tajer – ‘turysta’) lub nowych imigrantach (עולה חדש/ה ole(-a) chadzasz – ‘nowy(-a) imigrant(ka)’), których w Izraelu stale przybywa. A pytanie brzmi: Ma ha-miszpat o ha-mila achat sze-kedaj lada’at ksze-ata be-Jisrael? (‘Jakie jedno zdanie lub słowo warto znać, będąc w Izraelu?’): מה המשפט או המילה אחת שכדאי לדעת כשאתה בישראל?

W pierwszej kolejności warto wymienić pozdrowienia: “dzień dobry” to boker tow (בוקר טוב) [https://youtu.be/ge8epp6_GEI?t=58]. Mówimy tak rano (takie angielskie “good morning”). Kolejne wyrażenia na powitanie to: marchaba (מרחבה), achla (אחלה) oraz szalom (שלום), które jest akurat rdzennie hebrajskie, podczas gdy dwa poprzednie pochodzą z arabskiego [https://youtu.be/ge8epp6_GEI?t=88].

Potem możesz zapytać o samopoczucie: Ma szlomcha? (do mężczyzny) lub Ma szlomech? (do kobiety): מה שלומך. W odpowiedzi na takie pytanie można wyrazić swój entuzjazm: achla (אחלה), sababa (סבבה), kef (כיף) [https://youtu.be/ge8epp6_GEI?t=385]. Są to słowa zapożyczone do hebrajskiego slangu z arabskiego. Po hebrajsku (czego akurat pytani nejtiwi hebrajskiego nie powiedzieli) można też powiedzieć: tow (טוב), czyli ‘dobrze’ lub kacha kacha (ככה ככה), czyli ‘jako tako/ tak sobie’. Nie mówimy: ra (רע), czyli ‘źle’ lub lo tow (לא טוב) – ‘niedobrze’.

Użyteczne mogą okazać się też zwroty związane z zakupami: Kama ze ole? (כמה זה עולה), czyli ‘Ile to kosztuje?’ [https://youtu.be/ge8epp6_GEI?t=53]. W odpowiedzi na usłyszaną cenę, warto odpowiedzieć Torid, torid (תוריד, תוריד), czyli ‘Obniż, obniż/ opuść, opuść [sugerowaną cenę]’.

w Izraelu
Szuk (targowisko) Mechane Jehuda w Jerozolimie.

Ktoś uznał, że warto znać wyrażenie: al tihje frajer, czyli ‘nie bądź frajer’ (אל תהיה פראייר) – nie jestem pewien, skąd ten wybór, ale nadmienię, że słowo frajer (פראייר) przybyło do Izraela (wraz z wieloma dziś już Izraelczykami) właśnie z Polski [https://youtu.be/ge8epp6_GEI?t=12]. Innymi hebrajskimi słówkami, które już znacie, jest balagan (בלאגן), a także cholera (חולרה) [https://youtu.be/ge8epp6_GEI?t=218]. To przekleństwo do tego stopnia zadomowiło się wśród Izraelczyków (zwłaszcza w starszym pokoleniu), że kiedyś ktoś przywiązany do tego słowa próbował mi tłumaczyć, że pochodzi od słów chole+ra (חולה+רע), czyli ‘chory+źle’. Popularniejsze jest jednak na przykład przekleństwo z arabskiego chara (חרא), które znaczy tyle, co angielskie shit lub francuskie merde.

Odchodząc już od przekleństw, ale pozostając dalej w energicznym kontekście… bardzo często używa się słowa (też z pochodzeniem arabskim): jalla!
(יאללה) – brakuje mi polskiego odpowiednika, a będzie to znaczyło coś w rodzaju angielskiego
let’s go lub let’s do…. Z kolei nadużywanym (i tym razem rdzennie hebrajskim) słówkiem w Izraelu jest wtrącenie keilu (כאילו), co znaczy ‘tak jakby’, ‘jak gdyby’ lub może nic nie znaczyć i po prostu pojawić się chociażby dla zapełnienia czasu poświęconego na zastanawianie się.

w Izraelu
Yalla leechol – ‘zjedz(my) coś’.

W kulturze izraelskiej ważne są gesty; z ważniejszymi można zapoznać się w tym fragmencie filmiku: [https://youtu.be/ge8epp6_GEI?t=150].

A poniżej odpowiednie do gestów słówka, które tam padają:

  • rega (רגע), czyli ‘chwila’ (też ‘jeszcze chwilkę’, ‘poczekaj chwilę’),
  • achar kach (אחר כך), czyli ‘potem’,
  • jaszar (ישר), czyli ‘[idź] prosto’,
  • Ma ata roce? (מה אתה רוצה), czyli ‘Czego chcesz?/Co byś chciał?’.
w Izraelu
Rega! – ‘Poczekaj’ + gest.

Możesz też wyrazić swoją niewiedzę:

  • ani lo jode’a (אני לא יודע) [jeśli jesteś mężczyzną] lub ani lo joda’at (אני לא יודעת) [jeśli jesteś kobietą] – ‘nie wiem’;
  • ani lo mewin (אני לא מבין) [r.m.] lub ani lo mewina (אני לא מבינה) [r.ż.] – ‘nie rozumiem’;
  • ani lo medaber iwrit(אני לא מדבר בעברית) [r.m.] lub ani lo medaberet iwrit  [r.ż.] (אני לא מדברת בעברית) [r. ż.] – ‘nie mówię po hebrajsku’.

Jeśli dotrwałeś do tego momentu, mogłeś zauważyć, że hebrajska mowa potoczna jest pełna zapożyczeń z arabskiego (czasami też z angielskiego, rosyjskiego lub polskiego). Odzwierciedla to historię Izraela i imigrantów żydowskich, za sprawą których kultura izraelska jest w pewnym stopniu mieszanką treści z całego świata z zauważalnym bliskowschodnim akcentem, np. w kuchni (hummus czy falafel łączą Żydów i Arabów).

Dla chcących odwiedzić Izrael turystycznie przydatnych będzie kilka uwag kulturowych. Odnośnie grzeczności i bezpośredniości, polecam podcasty:
https://tlv1.fm/streetwise-hebrew/2013/10/15/politeness-in-hebrew-streetwise-hebrew/;
https://www.haaretz.com/israel-news/podcasts/streetwise-hebrew-podcast-translating-israeli-brevity-1.5454344.

Izraelczycy używają mało zwrotów grzecznościowych (takich jak slicha סליחה – ‘przepraszam’ lub bewakasza בבקשה – ‘proszę’), są za to z reguły bardzo bezpośredni, pomocni, “południowi”. Kobiety również odbywają zasadniczą służbę wojskową, dlatego są silne i pewne siebie. W miarę rozwoju toku rozmowy i zainteresowania z ich strony Izraelczycy są coraz głośniejsi, lubią także zadawać pytania (z przyjaznym -niekiedy ostrożnym- nastawieniem oczywiście) i to już na samym początku znajomości. Niektórzy mogą odczuć dyskomfort z powodu ich rozmowności i pytań, a niektórzy być pozytywnie zaskoczeni (Polacy wydają się często być bardziej sceptyczni i chłodni), jednak przeciętni Izraelczycy są po prostu przyjaźni i otwarci.

Ale nie żartuj na lotnisku, że masz bombę, bo to się niestety często zdarza, a zawsze źle się kończy, możesz też przemilczeć informację o tym, że chcesz się udać do Betlejem, żeby oszczędzić sobie dodatkowego czasu na pytania w związku z wjazdem na teren Palestyny. Nie należy się jednak obawiać kontroli, do Izraela mozna wjechać z pieczątką z kraju arabskiego, natomiast na lotnisku można dostać pieczątkę izraelską na oddzielnej kartce poza paszportem, dzięki czemu zostaniemy potem wpuszczeni na wycieczkę do kraju muzulmańskiego. Nie należy też zostawiać walizki bez opieki  mnie się to zdarzyło i już po minucie jej nie było: w Izraelu nikt ci nie ukradnie walizki, błyskawicznie jednak zostanie zgarnięta przez służby. I właśnie w ten sposób pierwszego swojego dnia pobytu w Izraelu musiałem się udać do cheder bitachon (חדר בטחון), co dosłownie znaczy ‘pokój bezpieczeństwa’, gdzie dostałem przestrogę, żeby być uważnym oraz… z kilkanaście małych smacznych rogalików z nadzieniem, zwanych rugelach (רוגלך‎) za to, że mówiłem po hebrajsku. Warto więc znać hebrajski!!!

w Izraelu
Be-haclacha! (בהצלחה) – ‘Powodzenia!’.

Paweł Chról

Filozof, judaista, pracuje na codzień z hebrajskim. Interesuje się antropologią i filozofią języka, filozofią podmiotowości, a także żydowską tradycją religijną. Organizator I Ogólnopolskiego Kongresu Młodych Badaczy Semitystów. Niedługo ukaże się jego przekład z hebrajskiego "Zbawienia przez grzech" Gershoma Scholema w Bibliotece Kwartalnika Kronos. Prowadzi stronę Klub Hebrajski – https://www.facebook.com/KlubHebrajski