Maciej Pomorski – mini wywiady z Językowymi Siłaczami #24

Przed Wami, bez zbędnego wstępu – Maciej Pomorski! 

Wywiady z Językowymi Siłaczami swoją premierę mają co piątek w grupie Językowa Siłka na Facebooku. Wywiad z Maciejem ukazał się oryginalnie w tym miejscu i tam też miała miejsce dyskusja członków naszej społeczności dotycząca tej rozmowy.

Opowiedz nam swoją językową historię jakich języków się uczysz i dlaczego?

Uczę się języków od zawsze i tak naprawdę nie wiem, dlaczego mnie to fascynuje. Jako kilkumiesięczne dziecko wyjechałem z rodzicami i opiekowała się mną niemiecka niańka, podobno próbowałem tłumaczyć miedzy nią a rodzicami. Po powrocie do Polski po kilku latach znów wyjechałem do Niemiec i chodziłem tam dwa lata do szkoły. Następnie w wieku 12 lat mieszkałem rok we Francji, nauczyłem się języka chodząc do klasy dla migrantów z różnych krajów. W polskiej szkole podstawowej zacząłem uczyć się rosyjskiego i angielskiego.

Podejmowałem samodzielne próby nauki innych języków, ale w dobie gdy Internet raczkował było to dość trudne. Po ukończeniu szkoły poszedłem na germanistykę. Odkryciem dla mnie było stypendium w Niemczech – na niemieckich uniwersytetach można zapisać się na bezpłatne lektoraty wszelkich możliwych języków. Zacząłem chodzić jednocześnie na hiszpański, portugalski, fiński i szwedzki (dwa pierwsze języki opanowałem dobrze, dwa ostatnie porzuciłem). Podczas studiów w Lublinie zapisałem się na lektorat języka niderlandzkiego, dostałem też stypendium na kurs tego języka w Holandii i opanowałem go dość dobrze.

Po kilkuletniej przerwie (małżeństwo, małe dzieci) wróciłem do nauki języków i zacząłem uczyć się – tym razem samodzielnie – języka hebrajskiego i arabskiego. Języki spoza europejskiego kręgu kulturowego to prawdziwe wyzwanie! Zacząłem też turecki, ale mam pewne trudności z jego opanowaniem. Mając kontakt z wieloma Ukraińcami nauczyłem się tego języka w stopniu komunikatywnym.

Ostatnio ze względu na wolontariat, w którym się udzielam, uczę się języka gruzińskiego oraz nowogreckiego.

Jakie są Twoje ulubione metody nauki języków? Jak w tym momencie wygląda Twoja nauka?

Wybieram dobry podręcznik z nagraniami, najczęściej jednego z renomowanych wydawnictw brytyjskich lub amerykańskich, i z niego uczę się podstawowego słownictwa i gramatyki. Podręcznik musi mieć opowiadania i dialogi – bez nich nie potrafię się uczyć! Potem próbuję czytać teksty i oglądać materiały audiowizualne – na początku bajki dla dzieci, potem coraz trudniejsze. Nawiązuję też kontakt z native speakerami, z którymi ćwiczę regularnie rozmowę, wymieniając się najczęściej na niemiecki, który znam niemal w stopniu natywnym.

A jakie są w tym momencie Twoje największe językowe zagwozdki? Z czym masz problemy, jak starasz się sobie z nimi radzić oraz w czym inni Siłacze mogliby Ci pomóc?

Próbuję zrozumieć, jak działają różne typy czasowników w gruzińskim. Chciałbym też nauczyć się rozmawiać po turecku, bo znam go tylko biernie.

Powiedz coś więcej o sobie – czym się zajmujesz w życiu? Co jest dla Ciebie ważne? Jakie masz pasje, co Cię inspiruje?

Mam wspaniałą żonę i czwórkę dzieci. Jestem tłumaczem freelancerem, dzięki czemu mam sporo czasu na rozwijanie różnych zainteresowań. Interesuję się też żeglarstwem, działam w wolontariacie międzynarodowym i pomagam w integracji studentów zagranicznych.

Czy chcesz przekazać Językowym Siłaczom coś jeszcze od siebie?

Najważniejsza w nauce języków jest motywacja! Jeżeli będziecie bardzo chcieli nauczyć się języka, to wam się to uda niezależnie od metody, którą wybierzecie.

Redakcja

Wierzymy, że nauka języków może być przyjemnością. Że otwartość na ludzi i kultury jest siłą napędową nowoczesnego świata. Inspirujemy Polaków do nauki języków. Z nami żaden język nie jest obcy!