Natalia Siereda – mini wywiady z Językowymi Siłaczami #23

Przed Wami, bez zbędnego wstępu – Natalia Siereda! 

Wywiady z Językowymi Siłaczami swoją premierę mają co piątek w grupie Językowa Siłka na Facebooku. Wywiad z Natalią ukazał się oryginalnie w tym miejscu i tam też miała miejsce dyskusja członków naszej społeczności dotycząca tej rozmowy.

Opowiedz nam swoją językową historię jakich języków się uczysz i dlaczego?

Na przestrzeni lat spędzonych w szkole rozpoczęłam naukę angielskiego, niemieckiego, francuskiego i rosyjskiego. Angielski poznawałam już w przedszkolu, niemiecki od klasy 4., francuski w liceum, rosyjski zaś dopiero w połowie liceum – w nauce tego ostatniego języka bardzo pomógł mi wolontariat w ośrodku dla uchodźców, który odbywałam w moim rodzinnym mieście jako licealistka. Przekazując kaukaskim dzieciom wiedzę na temat języka polskiego, jednocześnie uczyłam się komunikować po rosyjsku z nimi i ich rodzicami. Dzięki temu doświadczeniu znam także kilka podstawowych zwrotów po czeczeńsku.

Na przełomie podstawówki i gimnazjum miałam krótki, acz intensywny epizod z hiszpańskim, zainspirowany oglądaniem latynoamerykańskich telenowel. Nigdy nie uczęszczałam na lekcje hiszpańskiego, jednak do dziś – także dzięki znajomości francuskiego – została mi bierna (i w bardzo, ale to bardzo ograniczonym zakresie aktywna) znajomość tego języka. W podobnym stopniu rozumiem włoski, miałam nawet okazję brać udział w mini-kursie włoskiego w szkole językowej, w której uczyłam się angielskiego przez jeden semestr studiów.

Na studiach rozpoczęłam naukę języka arabskiego, która trwa do dziś, pomimo że studia już skończyłam i dziś sama go uczę, jednak wciąż nie mogę powiedzieć, bym opanowała go w zadowalającym mnie samą stopniu. Przerost ambicji? Nie, to po prostu najbardziej wymagający język, z jakim się dotychczas spotkałam.

Podczas studiów przez prawie dwa lata uczyłam się tureckiego – drugi język orientalny był w programie moich studiów i gdybym została na trzeci rok licencjatu w Warszawie, zapewne wraz z resztą mojej grupy uczyłabym się perskiego, jednak po dwóch latach na jednej uczelni postanowiłam zmienić otoczenie i wyjechałam na Erasmusa do Heidelbergu, gdzie wybrałam turecki jako swój drugi język orientalny – i porzucenie tej nauki, która sprawiała mi ogromną frajdę, uważam za swoją największą językową porażkę – co jakiś czas próbuję do niego wracać, mam jednak świadomość, że aby realnie popchnąć ten proces do przodu, powinnam zrobić o wiele więcej.

Ponieważ studia magisterskie odbywałam w Krakowie, zgodnie z wymogami tamtejszej arabistyki przez rok uczyłam się kolejnego języka orientalnego – tym razem hebrajskiego. Było to zdecydowanie jedno z najciekawszych językowych doświadczeń i marzę o powrocie do niego. Ostatnim językiem orientalnym, z którym miałam najkrótszą, acz bardzo miłą przygodę, jest perski – po obronieniu pracy magisterskiej wydrukowałam sobie perskie tablice gramatyczne i przez całą drogę powrotną (pociągami z Krakowa do Białegostoku zaznajamiałam się z ich treścią – przerobiłam prawie połowę! Wstyd, że i w tym przypadku zapał okazał się słomiany. Aktualnie uczę się ukraińskiego, ponieważ mieszkam tymczasowo na Ukrainie i w ramach projektu, w którym biorę udział, mam zapewnione lekcje tego jakże bliskiego nam języka.

Jakie są Twoje ulubione metody nauki języków? Jak w tym momencie wygląda Twoja nauka?

Gdy byłam młodsza, uwielbiałam przepisywać, spisywać, grupować w tabelki i podkreślać. Od jakiegoś czasu głównie się zanurzam, częściowo dlatego, że większość języków, których się uczę, to języki znane mi od dawna, które wymagają po prostu szlifu. Oglądam filmy, seriale, najchętniej z napisami (uwaga, ta metoda rozleniwia) – warto raz na jakiś czas wyłączyć napisy i sprawdzić, czy rzeczywiście jesteśmy tacy mocni, czytam książki, rozmawiam z ludźmi, najchętniej w naturalnych sytuacjach, będąc w kraju, gdzie dany język jest powszechnie używanym bądź oficjalnym. W przypadku nowych języków – robię notatki, żeby zaprzyjaźnić się z pismem i zasadami ortografii.

A jakie są w tym momencie Twoje największe językowe zagwozdki? Z czym masz problemy, jak starasz się sobie z nimi radzić oraz w czym inni Siłacze mogliby Ci pomóc?

Mam problemy z motywacją i odnalezieniem głębszego sensu nauki tego bądź owego języka. Nie jestem pewna, czy można na to zaradzić, to znaczy – można, bez wątpienia, jednak pierwszy krok muszę uczynić sama. Żeby nie wypaść z wprawy i musieć używać języka, doskonalić go, staram się spędzać sporo czasu zagranicą – podczas studiów w ramach wymian, potem staży, kursów językowych, czy, tak jak teraz, wolontariatu. Czasem trzeba mnie do tej nauki zmusić, jednak umiejętnie – stawiając coraz to nowe wyzwania, które motywują mnie najbardziej. Jak inni Siłacze mogliby mi pomóc? Dzieląc się swoimi historiami o motywacji odnalezionej przez przymusu Chętnie przygarnę takie historie!

Powiedz coś więcej o sobie czym się zajmujesz w życiu? Co jest dla Ciebie ważne? Jakie masz pasje, co Cię inspiruje?

Obecnie biorę udział w krótkoterminowym projekcie wolontariatu europejskiego (European Solidarity Corps) w Sumach, na północnym wschodzie Ukrainy, a także uczę arabskiego online w ramach szkoły językowej Kierunek Wschód. Uwielbiam podróżować, zwiedzać nowe miasta, chodzić po górach, słuchać historii, które inspirują, czytać książki, najchętniej kryminały i thrillery psychologiczne.

Czy chcesz przekazać Językowym Siłaczom coś jeszcze od siebie?

Jeśli dotrwaliście do końca moich wypocin, mogę Wam tylko pogratulować. Dużo inspiracji w nauce języków, dużo zdrowia i optymizmu na najbliższy czas Wam życzę!

Redakcja

Wierzymy, że nauka języków może być przyjemnością. Że otwartość na ludzi i kultury jest siłą napędową nowoczesnego świata. Inspirujemy Polaków do nauki języków. Z nami żaden język nie jest obcy!