fbpx
Owcze stadko w pobliżu Kirkjubøur

Owca niejedno ma imię

Owce na Wyspach lubią rozrabiać i trafiać na łamy lokalnej prasy. A to wtargną do sklepu na stacji benzynowej albo dokonają desantu na teren przed lotniskowym terminalem. Ich liczba na archipelagu ograniczona jest do 70 384 kudłaczy w dość specyficzny sposób. Wyspy Owcze podzielono w dawnych czasach na dokładnie 2366 merkur (liczba mnoga od mørk) – jednostki powierzchni zdolnej wyżywić około trzydziestu owiec. Nie ma ona sztywnego przeliczenia na metry kwadratowej – wiele zależy od warunków panujących na danej wyspie i ukształtowania terenu.

Owcze stadko w pobliżu Kirkjubøur.

Farerzy nie ograniczają jednak liczby słów związanych ze swoimi nieustępliwymi kudłatymi współziomkami. Tezaurus dostępny na sprotin.fo wymienia 449 synonimów słowa seyður (‘owca’) zostawiając w tyle regn (‘deszcz’, 157 synonimów), vindur (‘wiatr’, 229 synonimów) i toka (‘chmura’, 164 synonimy).

Wymieńmy choć kilka owczych słówek:

  • rekningur to jagnię, które pałęta się po obcym pastwisku, a także określenie osoby, która stale wędruje, nie mogąc znaleźć dla siebie miejsca,
  • słowem marknafylgi określa się stado owiec pasących się blisko granicy z sąsiednim pastwiskiem,
  • hoygjólingur to owca trzymana w czasie zimy pod dachem,
  • flókatrøll jest ‘owcą z łatami starej wełny’, a także określeniem na obdartusa,
  • ríggja jest rzeczownikiem określającym owcę, która nie potrafi znaleźć sobie miejsca na pastwisku (słowem tym nazywa się także niespokojną osobę), oraz czasownikiem, który przetłumaczyć można na “szykować się”.
Gdzieś wśród wzgórz wokół Vestmanny.

Moim prywatnym faworytem jest czasownik stoyta w lapidarny sposób zamykający czynność polegającą na zaganianiu owiec, które zostały zebrane w małe stadko wśród górskich szczytów, przez strome zbocza na płaski teren.