Taka sama, ale inna. Środkowo-Wschodnia Europa od kuchni

Jedną z głównych cech kultury, a zarazem jakże przyjemną, jest kuchnia. Jest to coś, bez czego nie możemy sobie wyobrazić krajobrazu każdego kraju, który odwiedzamy, lub którym się pasjonujemy. No bo jakże to tak nie być na Węgrzech i nie zjeść bogracza, w Kijowie nie skosztować kotleta po kijowsku albo ćevapi w Sarajewie? Odpowiem krótko – nijak.

Mąka, ziemniaki, mięso

Oto kulinarna trójca naszego regionu. W Polsce szczycimy się (i słusznie!) naszym pierogowym skarbem, a samo to danie jest jednym z ulubionych dań Polaków, o czym świadczą nie tylko bary-pierogarnie, ale choćby spory wybór rodzajów gotowych już pierogów w marketach. Ale mączny klusek z nadzieniem w środku nie jest typowy tylko dla Polski. Na Ukrainie i Białorusi mamy wareniki, gdzie są również uznawane (zwłaszcza na Ukrainie) za danie narodowe. Nie bez powodu najpopularniejsza wersja pierogów, czyli pierogi ruskie ma taką nazwę. Pochodzi ona bowiem od Rusi, czyli ziem dzisiejszej Ukrainy, Białorusi i Rosji. Wareniki różnią się od pierogów nadzieniem. Często są to ziemniaki (bez twarogu), twaróg (na słodko), wiśnia czy… kasza gryczana.

Podobnie z litewskimi kołdunami, które bardziej przypominają wielkością uszka. Nadzienie to najczęściej mięso baranie oraz ziemniaki z boczkiem lub po prostu same ziemniaki. To co łączy te wszystkim potrawy, tak podobne, a różne, niczym spoina cegłę to okrasa. Najczęściej podaje się je wszystkie z cebulką, skwarkami i oczywiście śmietaną! Specyficzną odmianą pierogów są kibiny, które pochodzą z kuchni tatarskiej i są to pierogi zapiekane, z nieco innego ciasta, ale tak samo nadziewane mięsem, przede wszystkim baraniną i cielęciną. Popularne na Litwie, Białorusi i Ukrainie, a widoczne na poniższym zdjęciu.

Kibiny najlepiej smakują w Trokach na Litwie! (zdj. własne)

Również ziemniaki są szeroko wykorzystywane, zwłaszcza w krajach północnych regionu.  Stanowią nie tylko dodatek do potraw, ale robi się z nich też różne dania jak na przykład litewska kiszka ziemniaczana, cepeliny (takie dużo większe pyzy, a istnieje zaś legenda, że każdy prawdziwy Litwin wykluwa się właśnie z cepelina), draniki, haluszki, ziemniaczane knedliki. Ziemniak jest syty i łatwy w uprawie i przechowywaniu, co ma znaczenie zwłaszcza w surowszym klimacie. Jego popularność w kuchni tego rejonu nie jest wbrew pozorom aż tak długa, a sięga XIX wieku, kiedy to się rozprzestrzeniła jego uprawa i ludzie nauczyli się go przechowywać.

Litewskie cepeliny ze śmietaną i skwarkami (zdj. własne)

I czas na trzeci składnik trójcy – mięso! Dużo już o nim wcześniej wspominałem, jest to bowiem nieodłączny element i składnik wielu potraw. Popularnym sposobem przetwarzania mięsa jest jego mielenie na tak zwany farsz. Znajdujemy go nie tylko w mącznych i ziemniaczanych kluskach, ale i w warzywach. Warto tu wymienić choćby znane nam i popularne na wschód i północ od Buga gołąbki, nadziewana papryka, pomidory czy liście winogron (bałkańska sarma).  Z mięsa mielonego formuje się również różnego rodzaju kotlety jak dobrze znane nam mielone (zwane też sznyclami), czy ćevapi (kotlety w formie kiełbasek) albo pleskavica z mielonej baraniny.

Ćevapi po leskavicku z pikantną papryką (zdj. własne)

Pleskavica jest najlepsza na bałkańskie upały! Może nie chłodzi, ale też żyć po niej jakoś lżej (zdj. własne)

Nie jest to wprawdzie bałkańska sarma, tylko ormiańska dolma. Niemniej robi się ją identycznie, tylko nazwa inna 🙂 (zdj. własne)

Liczy się ten detal

Oczywiście nie możemy powiedzieć, że cała kuchnia regionu wygląda tak samo, bo było by to wierutnym kłamstwem.  Duże podobieństwo potraw determinuje geografia i to co, można uprawiać i hodować w tym klimacie. Jest też wiele różnic jeśli chodzi o proporcje, sposób obróbki i choćby przyprawy, które zmieniają smak. Wiele z nich też jest transgranicznych, popularnych w wielu krajach naraz, a czasem tylko regionalnie. Cepeliny zjemy na Podlasiu jako kartacze, bogracz dostaniemy też na Zakarpaciu, a flaki zjemy w Łatgalii. Niemniej warto poznawać kultury od kuchni, dosłownie i w przenośni, a osobiście gastroturystykę uważam za najważniejszy element każdego turystycznego wyjazdu 🙂 A jakie potrawy z Waszych krajów byście nazwali typowymi tylko dla nich, a co można zjeść w całym regionie?