Jak komunikować się na litwie? Język litweski
Jak komunikować się na Litwie? W jakich językach najlepiej rozmawiać na Litwie? Jak się komunikować? Po litewsku, polsku, angielsku, rosyjsku?

Jak komunikować się na Litwie?

Litwa posiadająca około 3 milionów mieszkańców nie należy do największych państw w Europie, ale na pewno zajmie wysokie miejsce w rankingu kulturowo-językowego bogactwa. Kraj ten oprócz Litwinów, rzecz jasna, zamieszkują historyczne mniejszości, takie jak: Polacy, Rosjanie, Żydzi, Białorusini, Tatarzy, Karaimi, Łotysze, Niemcy, a każda z nich posługuje się swoim językiem! Oprócz tego na Litwie ogromna większość (około 80%) młodzieży uczy się w szkole angielskiego, stosunkowo popularny jest też niemiecki. Język polski jest rozpowszechniony na Wileńszczyźnie, w samym Wilnie Litwini to 63% mieszkańców,  około 17% populacji stanowią Polacy, 12% – Rosjanie. Zatem jak komunikować się na Litwie?

Jak komunikować się na Litwie? Po polsku? Nie tylko!

No dobra, ale jeśli jestem przeciętnym turystą/podróżnikiem, to na co powinienem się nastawić? Otóż, to zależy. Dość powszechne jest przekonanie o tym, że na dawnych Kresach Wschodnich II RP wszyscy muszą znać polski, bo jak to go nie znać? No właśnie nie. Z własnego doświadczenia wiem, że na przykład w Wilnie dogadać się można w każdym języku, to znaczy po angielsku, rosyjsku i polsku. Rzecz jasna, najczęściej po polsku będą mówić sprzedawcy/kelnerzy w okolicach, które są szczególnie uczęszczane przez polskie wycieczki.

Nie jestem w stanie oczywiście na 100% stwierdzić ich narodowości, ale też zauważyłem ciekawy fakt, że znajomi chętniej i więcej kupowali u polskojęzycznych (to bezpieczny termin, jak mi się wydaje), bo wychodzili z założenia, że “trzeba wspierać swoich”. To samo z napiwkiem. Zatem nie zdziwiłoby mnie to absolutnie, że dla osób pracujących w takich miejscach język polski jest sporą zaletą i dla dobra własnego portfela warto go znać.

Lokalni sprzedawcy wiedzą, że polski turysta jest łakomym kąskiem, czego doświadczyliśmy ze znajomymi w wileńskiej Hali Targowej. Wystarczyło zamienić dwa zdania po polsku między sobą, by być dosłownie rozchwytywanym przez sprzedawców, którzy przekrzykiwali się po polsku, reklamując swoje produkty i zachęcając, by kupić akurat u nich. Było to dość dla nas krępujące, więc od razu przeszliśmy na inny język, żeby zmniejszyć szanse wykrycia. Trzeba było sobie jakoś radzić 🙂

Pamiętajmy jednak, że, co oczywiste, w Wilnie większość polskiego jednak nie zna. W restauracjach jednak spokojnie możemy się dogadać praktycznie z każdym po angielsku, bardzo często też po rosyjsku, a w niektórych sieciówkach pracownicy noszą plakietki z imieniem i nazwiskiem, a także flagami na oznaczenie języków, którymi władają, co ułatwia na pewno komunikację. Osobiście chyba tylko raz w Wilnie zdarzyło mi się, że sprzedawca nie mówił w żadnym innym języku niż litewski. A że było to podczas pierwszego mojego pobytu w Wilnie i po litewsku ledwie dukałem, to miałem przymusowy szybki test na to, ile jestem w stanie sobie przypomnieć, żeby kupić to, co chcę. Chyba go zdałem, bo transakcja doszła do skutku 🙂

A jak w innych częściach Litwy?

Litwa to nie tylko Wilno, wartych zobaczenia jest wiele miejsc, choćby pozostałe dwa duże miasta Kowno i Kłajpeda. Kowno to najbardziej litewskie z tych trzech dużych miast. Ponad 90% jego mieszkańców to Litwini, znajduje się w centrum kraju. Najprędzej, prócz litewskiego, dogadamy się tutaj raczej po angielsku, zwłaszcza z młodszymi osobami, z rosyjskim prawdopodobnie będzie problem. Kłajpeda z kolei podobna jest do Wilna pod tym względem, że około 20% mieszkańców stanowią Rosjanie. Oprócz tego, jest to cel wielu wycieczek z obwodu Kaliningradzkiego, w związku z czym często można tam usłyszeć na ulicach rosyjski.

A czy przydadzą mi się rozmówki? I tu znów odpowiedź to zależy. Podczas rozmowy ze sprzedawcą, którą chcielibyśmy przeprowadzić po litewsku, raczej średnio. Litwini mówią bardzo szybko i jak ktoś nie zna języka, to nawet nie zdąży “załapać” słowa, a co dopiero szybko znaleźć cały zwrot w rozmówkach i przeczytać odpowiedź. Na pewno jakieś podstawowe zwroty czy nazwy potraw się przydadzą, zwłaszcza, jak angielskojęzyczne menu nie będzie dostępne, albo będziemy chcieli kupić coś w sklepie, a nazwa ani wygląd nie będą nam dużo mówić. Niemniej warto też znać podstawowe zwroty grzecznościowe, jak: “dzień dobry”, “do widzenia”, “dziękuję” i tak dalej, żeby się nie przerażać “o Boże, co oni do mnie mówią, nie wiem o co chodzi!”.

Jacek Stasiorczyk
https://www.linkedin.com/in/jacek-stasiorczyk/

4 comments

  • Patryk Topoliński pisze:

    Pamiętam, że kiedy byłem w Wilnie i w Trokach zaskakująco często byłem w stanie dogadać się po polsku – to by się zgadzało. W Kownie z nikim miejscowym nie rozmawiałem, więc nie wiem. 😀 Prawdą jest też, że bywałem zaskoczony tym, jak często słyszałem rosyjski, ale zreflektowałem się, że raczej chodzi o liczbę rosyjskich turystów, niźli popularność tego języka wśród mieszkańców stolicy Litwy.

    Choć prawdą jest, że w niejednym lokalu łatwiej było mi dogadać się po rosyjsku, niż po angielsku (w tym języku zawsze odruchowo zaczynałem rozmowę). Co nie zmienia faktu, że wciąż czekam na moment, kiedy wyjadę na długie lato nad Niemen i język Litwinów nie będzie po tym czasie już dla mnie (aż tak bardzo) obcy. 🙂

    • Jacek Broda Stasiorczyk pisze:

      Co do Wilna, to trzeba też pamiętać, że Rosjanie stanowią ok. 12%
      mieszkańców Wilna, do tego jest trochę Białorusinów i Ukraińców, przez
      co odsetek rosyjskojęzycznych można szacować na ok. 15% obywateli
      stolicy Litwy. Wilno jest też popularnym celem dla Rosjan oraz
      Białorusinów, więc rzeczywiście w najpopularniejszych miejscach, jak na
      starówce, na ulicy język rosyjski jest nadreprezentowany.

      Litewski to bardzo ciekawy język, jakkolwiek trudny, to na pewno warty (albo i nawet niemny!) nauczenia się 🙂

  • יצחק בן-אב pisze:

    Kiedy podróżowałem kiedyś na północy Polski, zauważyłem, że w marketach w Suwałkach kupuje sporo Litwinów, mówią po litewsku, ale nikt nie ma problemu ze zrozumieniem. Podobnie na Litwie w „Łoździejach” Polacy mowią w sklepach po swojemu, Litwini po swojemu, ale zakupy są udane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Halo rodzice! Trwa premierowa promocja poradnika „Rozwój w dwóch językach: 50 pytań i odpowiedzi.”