Najdłuższy znak drogowy świata

W Nowej Zelandii jest znak z najdłuższą nazwą na świecie!

Na Wyspie Północnej w Nowej Zelandii można zobaczyć najdłuższy znak drogowy świata: Taumatawhakatangihangakoauauotamateaturipukakapikimaungahoronukupokaiwhenuakitanatahu. Co to za miejsce?

Co tu się wydarzyło?

Legenda

Według Księgi rekordów Guinnessa to jedna z najdłuższych nazw na świecie  dłuższą nazwę ma tylko Bangkok.

  • taumata (’wzgórze’),
  • whakatangi [fakatangi] (’grać na instrumencie’),
  • -hanga (przyrostek tworzący rzeczownik odczasownikowy, zwykle wskazujący na miejsce, gdzie coś się wydarzyło),
  • kōauau (’tradycyjny maoryski flet’ – posłuchaj!),
  • -o- (’należący do’),
  • Tamatea (męskie imię),
  • turi (’kolano’),
  • pūkaka (’udo’),
  • piki (’wspinać się’),
  • maunga (’góra’),
  • horo (’biec’, 'szybko’),
  • nuku (’poruszać się’, 'świat’),
  • pōkai (’wędrować’),
  • whenua [fenua] (’ziemie, kraj’),
  • ki (’do’, 'dla’),
  • tana (zaimek dzierżawczy),
  • tahu (’osoba ukochana’).

Love story?

Wyobraź sobie rosłego faceta o wytatuowanej twarzy i wielkich nogach, który zdobywając góry i przemierzając dzikie ostępy, stał się dla Maorysów legendą…

Oto nasz bohater!

Taumatawhakatangihangakoauauotamateaturipukakapikimaungahoronukupokaiwhenuakitanatahu nie jest jednak specjalnie imponującym szczytem  ma tylko 305 metrów wysokości i znajduje się w miejscu, które było zasiedlone jako jedno z pierwszych. Jego zdobycie to żaden wyczyn. Po co więc ten wielkolud wszedł na to wzgórze? Dlaczego nadano mu tak wyjątkową nazwę? Tamatea grał tu na flecie dla kogoś, kogo bardzo kochał. Codziennie, przez wiele dni. Osoba, dla której grał, nigdy go jednak nie usłyszała. Tahu (ostatnie słowo w nazwie) oznacza nie tylko drugą połówkę, ale też bardzo bliskiego krewnego  w tym wypadku brata, którego Tamatea stracił w bitwie. Nazwa tego wzgórza opowiada historię o miłości, ale bez happy endu.

Wiele innych miejsc w Nowej Zelandii również ma maoryskie nazwy. Są zdecydowanie krótsze, a znając kilka słów z języka maori, można odczytać zawarte w nich wskazówki. Spróbujesz?


Chcesz lepiej poznać Tajlandię oraz autora tego artykułu? Wysłuchaj naszej rozmowy z Dawidem Zastrożnym na temat języka tajskiego, Tajlandii oraz książki Tajlandia bez przewodnika!


 


Poznaj i zrozum prawdziwą Tajlandię z tą niezwykłą publikacją Wydawnictwa Językowa Siłka. Jeśli masz ochotę, możesz też pobrać darmowy fragment eBooka.

Autor, Dawid Zastrożny, ma ponad 16 lat doświadczenia z Tajlandią i językiem tajskim. To jeden z pierwszych tłumaczy języka tajskiego w Polsce. Przejechał Tajlandię wzdłuż i wszerz, Tajlandia to ojczyzna jego przyjaciół i kraj szczególnie bliski jego sercu. W tym czasie zdążył już sprzedawać lampy na tajskim targu i tłumaczyć tajskiego ambasadora. 

Teraz z jego wiedzy i doświadczenia możesz skorzystać Ty, w ramach jedynej w swoim rodzaju publikacji Tajlandia bez przewodnika! Książka jest zwięzła i bogato ilustrowana. W sam raz do przeczytania w samolocie lub pod kocem z herbatą w dłoniach w spokojny wieczór. Możesz zapoznać się z treścią przed podróżą, ale z tą książką nie musisz „fizycznie” przenosić się do Tajlandii, aby móc doświadczyć jej piękna i niezwykłości.

Wejdź na stronę tajlandiabezprzewodnika.pl i poznaj misję tej książki, zajrzyj do środka i przeczytaj ciekawostki z każdego z rozdziałów! Miłego dnia! 🙂

 

 


 

Dawid Zastrożny

Projektant UX, językoznawca, tłumacz języka angielskiego i tajskiego. Tłumaczył Ambasadora Królestwa Tajlandii i sprzedawał lampy na tajskim targu. Autor książki "Tajlandia bez przewodnika", publikował w National Geographic. Podróżuje od Arktyki po południowy Pacyfik i uczy się tam nowych języków.