Języki wschodniosłowiańskie

Języki wschodniosłowiańskie – 5 powodów, dlaczego łatwiej jest się nam ich nauczyć

Czy rzeczywiście łatwiej nam, jako Polakom jest się nauczyć języków wschodniosłowiańskich? Na co uważać w kwestiach gramatycznych? Jakie mogą czyhać na nas pułapki? Te językowe i te kulturowe? Oraz dlaczego mimo wszystko warto i jest to przygoda warta naszego zainteresowania?

Zabierając się do nauki nowego języka obcego, zawsze staramy się poczynić w tym kierunku przygotowania. Sprawdzamy wcześniej, ile osób się nim posługuje, jaki ma alfabet, specyfikę gramatyki czy jego wariantywność w postaci dialektów i gwar. Są języki, które mają wysokie wobec nas wymagania już na samym starcie, np. tony, tryby, przypadki, czasy etc. Są też takie o tak zwanym niskim progu wejścia, jak np. języki wschodniosłowiańskie – rosyjski, ukraiński i białoruski.

Dlaczego właśnie języki wschodniosłowiańskie?

W mojej ocenie, oprócz słowackiego (języka zachodniosłowiańskiego), najniższy próg wejścia mają języki wschodniosłowiańskie: białoruski oraz ukraiński. Rosyjski trochę odstaje ze względu na odmienności gramatyczne, leksykalne oraz tzw. akanie, które nie jest odwzorowane w zapisie (w przeciwieństwie do białoruskiego). Ukraiński i białoruski wymawia się niemalże tak, jak się pisze. Nie ma też iloczasu jak w czeskim czy słowackim. Co prawda język rosyjski ma inny alfabet, ale można się go bardzo szybko nauczyć, a poza poszczególnymi literami jest uniwersalny dla całej wschodniej Słowiańszczyzny.

Poniżej chcę przedstawić Ci, jak ułatwić sobie naukę tychże języków stosując proste metody, których nie znajdziesz w podręcznikach. Sam je stosowałem i bardzo pomogły mi one w nauczeniu się wszystkich tych trzech języków na dobrym poziomie, w związku z czym są przetestowane na istotach żywych. Jednocześnie zapewniam, że nikt nie ucierpiał 🙂  Zaczynajmy więc!

1. Języki wschodniosłowiańskie – wspólne pochodzenie

Języki wschodniosłowiańskie mają silne związki kulturowe i historyczne z językiem polskim. Wieloletnie życie w jednym państwie oraz bliskie sąsiedztwo spowodowały, że wiele terminów przechodziło z jednego języka do drugiego, przez co brzmią one podobnie. Mamy też te same rdzenie, które są spadkiem po wspólnej przeszłości i o ile końcówki słów mogą się różnić, to są one przecież dla nas zrozumiałe. Mam tu na myśli przede wszystkim słownictwo związane z podstawowymi tematami, takimi jak: ciało, zwierzęta, warzywa i owoce, narzędzia, meble czy podstawowe czynności związane z życiem codziennym.

Oczywiście nie jest tak, że wszystko jest takie proste i oczywiste. Języki ulegały też przemianom, niektóre rdzenie wychodziły z użycia, inne wracały. Dla przykładu w języku polskim „skóra” to po białorusku „skura”, po ukraińsku „szkira”, ale… po rosyjsku „koża”. I ktoś może powiedzieć „O! Ale ten rosyjski dziwny, inny taki!”. No nie, nie do końca. Proszę sobie przypomnieć słowo „kożuch” po polsku i co ono znaczy (choćby i ten na mleku). Po prostu ten rdzeń zdobył większą popularność w rosyjskim, niż w pozostałych językach, ale znaczenie ma to samo.

2. Języki wschodniosłowiańskie – archaizmy

Bardzo dużo rosyjskich słów znamy już na samym starcie, tylko w polskim używamy ich w innym kontekście lub uważamy je za archaizmy. Łatwiej też zapamiętujemy je przy nauce, bo przecież mamy już szereg różnych skojarzeń. Często przed oczami pojawiają nam się obrazy, które przywołują polskie znaczenie. To rzeczywiście pomaga, a jednocześnie odświeża słowa z języka polskiego, których dawno nie używaliśmy, np. „pled”, „rzeszoto” czy „zawżdy”. Dla mnie ciekawym odkryciem było to, że przy nauce, zwłaszcza ukraińskiego, wiele słów już znałem, chociaż nie zawsze były one oczywiste dla moich znajomych, którzy również uczyli się tego języka.

Wiecie dzięki czemu na „dzień dobry” miałem łatwiej? Bo czytałem sporo literatury z archaizowanym (lub nie) językiem, w której wiele słów wziętych ze staropolszczyzny niemalże zanikło w dzisiejszym polskim, a mają się jak najlepiej w językach wschodniosłowiańskich. Z całą pewnością pomogło mi czytanie twórczości Henryka Sienkiewicza (Trylogia, Krzyżacy), Andrzeja Sapkowskiego (nie tylko uniwersum Wiedźmina, ale też na przykład Trylogia Husycka), czy polskich romantyków: Juliusza Słowackiego czy Adama Mickiewicza. Jeśli zwrócimy uwagę na ich teksty, to jest tam multum słów, które przypomni nam się podczas nauki. Mając je w biernym zapasie słownikowym języka polskiego, możemy nauczyć się ich szybciej oraz łatwiej zacząć z nich korzystać przy nauce języków obcych!

3. Gramatyka języków wschodniosłowiańskich

W mojej opinii jest ona bardzo zbliżona, zwłaszcza białoruska i ukraińska. Najwięcej problemów może sprawiać rekcja czasowników. Najczęściej jest to biernik zamiast dopełniacza jak w języku polskim (przykład słowa „szukać”) oraz konstrukcja strony biernej. Po polsku powiemy „Książka jest napisana przez autora”, a w rosyjskim, ukraińskim i białoruskim „Książka napisana autorem”. Również szyk zdania jest dość swobodny. W zasadzie główną różnicą w stosunku do polskiego jest to, że w językach wschodniosłowiańskich przymiotnik zawsze musi stać przed rzeczownikiem. Cała reszta jest bardzo podobna do polskiej gramatyki. W niektórych aspektach jest ona łatwiejsza (deklinacja), a w niektórych trudniejsza (imiesłowy w języku rosyjskim). Dlatego też pamiętajcie – uczymy się różnic!

4. Języki wschodniosłowiańskie – kontekst kulturowy

Nawet dopiero zapoznając się z nowym językiem i nigdy nie będąc na wschód od Buga mamy bardzo dużo wiedzy o kulturze, zwłaszcza tej która ma najstarszą proweniencję. Jeśli spojrzymy na przykład na przysłowia, czy szerzej frazeologizmy, możemy z łatwością zobaczyć, że nawet przy słabej znajomości języka, tłumacząc je dosłownie, rozumiemy je! Nie musimy przecież spędzić pół życia na ukraińskiej wsi, żeby zrozumieć co znaczy, że „syta świnia kaszy nie je”, prawda? Albo, że „w lodówce (daw. spiżarce) jest tak pusto, że się nawet mysz powiesiła”. Oczywiście wielką lekcją do nadrobienia jest kultura okresu ZSRR, która w Polsce jest de facto mało znana. Mimo, że minęło już 30 lat od rozpadu ZSRR, to w dalszym ciągu oddziałowuje on na współczesność w postaci powiedzonek, odniesień czy postaci.

5. Logika języka

Bardzo ważnym aspektem, w mojej ocenie, jest logika języków wschodniosłowiańskich. Różnice, co oczywiste, istnieją, w rdzeniach słów, które jak wcześniej wspomniałem, bywają różne, ale nieobce. Prosty przykład – po polsku mamy czasownik „podpowiedzieć”, który pochodzi od czasownika podstawowego „powiedzieć”. Wiedząc, że w językach słowiańskich mamy „skazat`”, „skazaty” i „skazać” tworzymy formy „podskazat`”, „pidskazaty” i „padskazać” dla kolejno rosyjskiego, ukraińskiego i białoruskiego.

Jak zawsze, język giętki jest i nie jest to metoda gwarantująca nam zawsze 100% sukcesu. Bowiem czasem w użyciu, w konkretnych przypadkach, są historycznie utarte inne rzeczowniki/czasowniki/przymiotniki. Jednak nawet jak się pomylimy, to odbiorca zrozumie o co nam chodzi. Posłużę się przykładem ukraińskiego słowa na „pokój” (część domu/mieszkania). Po ukraińsku jest to słowo „kimnata”, więc na logikę „przedpokój” to „peredkimnata”. Błąd! Otóż będzie to „peredpokij”. Błądzić jest jednak rzeczą ludzką i takie błędy z pewnością na długo zostaną nam w głowie, jeśli zostaną wytknięte. Dzięki temu lepiej zapamiętamy, jak już wspomniałem, różnicę, bo będzie ona dla nas czymś zaskakującym.

Wyposażeni w nową (a może starą) wiedzę? Chcecie zacząć się uczyć któregoś z tych języków? Zajrzyjcie do naszych artykułów:

Jacek


patryk topoliński

Cześć, przepraszam, że na chwilę zmienię temat. Tu Patryk Topoliński, pomysłodawca i założyciel Językowej Siłki. Jak być może widzisz na portalu Językowa Siłka w zasadzie nie ma reklam zewnętrznych sponsorów. Wynika to z faktu, iż portal jezykowasilka.pl utrzymywany jest poprzez nasze autorskie materiały edukacyjne Wydawnictwa Językowa Siłka. Dlatego też w tym miejscu chciałbym Cię zachęcić do zapoznania się z moim autorskim kursem Język w Rok, o którym chciałbym Ci odrobinę opowiedzieć.

Osobiście wierzę, że nauka języków może być przyjemnością i wszystkie moje autorskie materiały edukacyjne tworzę tak, aby były przyjazne osobom, które dopiero stawiają pierwsze kroki w samodzielnej nauce języków, by takie osoby mogły się uczyć swoim tempem. Swoimi działaniami staram się budować autonomię osób, które uczą się z moją pomocą i sprawiać, by… jak najszybciej przestały mnie potrzebować. Przede wszystkim zaś chcę, aby wszystkie moje materiały i wskazówki były maksymalnie praktyczne, przynoszące radość oraz możliwe do wdrożenia i zastosowania od razu, choćby dziś.

Z wykształcenia jestem psychologiem i w mojej pracy i moich materiałach łączę doświadczenie poligloty, który w swoim życiu uczył się 10 języków, z wiedzą psychologa. Napisałem nawet pracę magisterską „Psychologiczne ramy metody Język w Rok: samodzielnej nauki języków obcych” i obroniłem ją na 5 z wyróżnieniem. 😉 Nie wymyślam moich metod z kapelusza. Są poparte badaniami naukowymi oraz wieloletnią praktyką.

W moim autorskim programie Język w Rok poprowadzę Cię za rękę przez cały etap nauki dowolnego języka od decyzji o rozpoczęciu nauki, aż po osiągnięcie poziomu swobodnej komunikacji i wymarzonej płynności

Zapisy na pierwszą edycję rozpoczną się 17 stycznia 2022 roku i będą dostępne wyłącznie dla osób zapisanych na listę, do której możesz się zapisać pod poniższym linkiem (będzie tam też najlepsza cena w historii, nigdy nie będzie taniej).

Zapisało się już 1200 osób! Dołącz i Ty!
Zapisz się teraz w 10 sekund --> https://bit.ly/kurs-patryk

Życzę Ci pięknego dnia, dużo uśmiechu i odwagi do spełniania językowych marzeń. I już zapraszam do dalszego zdobywania wiedzy na portalu Językowa Siłka.

Patryk ❤️😊