fbpx
muzyka islandzka

Jak być cool w Reykjaviku, czyli o islandzkiej muzyce popularnej

Większość ludzi na hasło muzyka islandzka najczęściej myśli o kunsztownej i eksperymentalnej twórczości Björk czy doniosłych utworach Sigur Rós. To prawda, ostatnio zdobyły też popularność takie zespoły jak Of Monsters And Men czy Kaleo, jednak Islandia dalej jest widziana jako kraj muzyki poważnej i wyniosłej, inspirowanej melancholijnym krajobrazem tundry i nagich szczytów gór. Kiedy jednak zajrzymy do stolicy, zderzymy się z całą paletą barw tętniącego życiem miasta.

Kiedy nadchodzi lato i dni są coraz dłuższe, do życia budzi się po długim, zimowym śnie dusza Reykjaviku. Muzycy wychodzą grać koncerty na ulicy, organizowane są liczne imprezy masowe, a Islandczycy wykorzystują każdą możliwą okazję do świętowania (z Festiwalem Chleba czy Dniem Bekonu włącznie).

Wiosna była od zawsze najtrudniejszą porą roku na wyspie

– to wtedy kończyły się zapasy żywności, a na letnie zbiory było jeszcze za wcześnie. Panujący głód i nużące ciemności nocy polarnej mocno dawały się mieszkańcom we znaki. Dzisiaj Islandczycy rekompensują sobie wielomiesięczne ciemności podczas Sónar Festival w marcu –imprezie skupiającej na kilku scenach współczesne gwiazdy muzyki elektronicznej, hip hopu i muzyki eksperymentalnej.

Sezon letni

…otwiera Secret Solstice Festival, który odbywa się co roku w czerwcu – w dni, kiedy słońce widnieje na niebie przez pełne 24 godziny. Po tym, jeśli chcemy poznać aktualne trendy muzyczne i sztukę uliczną, możemy odwiedzić jedno z najmodniejszych miejsc miasta, czyli KEX Hostel podczas imprezy KEXPort albo imprezować na ulicy, oglądając fajerwerki podczas Menningarnótt, czyli Nocy Kultury.

W takie dni, jeśli wejdziemy do baru Prikið, na pewno natkniemy się na jednego z najpopularniejszych raperów w kraju, Emmsjé Gauti.

Podoba Ci się muzyka islandzka? A może chciałbyś dowiedzieć się, co zjeść podczas wizyty w Reykiaviku? Zajrzyj też koniecznie do grupy Językowa Siłka na Facebooku!

Jeśli chcemy się dowiedzieć, co aktualnie w trawie piszczy w islandzkiej branży muzycznej, wystarczy zerknąć na line-up Iceland Airwaves Festival, czyli najsłynniejszej imprezy muzycznej na Północy. To wydarzenie znane jest nie tylko każdemu Islandczykowi. Co roku sprowadza tłumy fanów muzyki islandzkiej z całego świata, przylatujących na wyspę specjalnie z tej okazji. Koncerty odbywają się w każdym możliwym miejscu – wliczając w to na przykład sklepy z ubraniami czy zakłady fryzjerskie. Na kilka dni miasto zamienia się w jedną wielką scenę muzyczną. Raj dla melomanów.

Muzyka islandzka – to właśnie ten festiwal wyznacza trendy

… oraz pozycję muzyków w branży. W 2015 roku w taki sposób zabłysnął duet Milkywhale, czyli zawodowa tancerka Melkorka Sigríður Magnúsdóttir i muzyk Árni Rúnar Hlöðversson (FM Belfast). Od tego czasu zespół co roku gromadzi tłumy na swoich koncertach, a niezwykle charyzmatyczna wokalistka i mocne bity wprowadzają publiczność w stan niemalże ekstazy. Sama miałam okazję pracować za barem podczas ich koncertu i tak tańczyłam, że wylewałam połowę piwa, ale to nic, bo klienci tak tańczyli, że wylewali drugie pół.

Ciekawym zjawiskiem jest również grupa Áttan. To projekt paru dwudziestolatków, który zaczął się piosenką-żartem NEINEI. Utwór podbił listy przebojów, stał się bardzo popularny na Spotify, a teledysk na Youtube zyskał ponad 1,3 mln wyświetleń. Obecnie mają już na koncie dużo więcej kawałków. Brali też udział w krajowych eliminacjach do konkursu Eurowizji 2018. Szczycą się również tytułem “pierwszego wykonawcy na Islandii, który nagrał teledysk poprzez aplikację Snapchat”.

Reykjavik to zdecydowanie muzyczna stolica Północy, pełna skarbów nie tylko muzyki eksperymentalnej, ale i popularnej. I to na światowym poziomie. Młodzi Islandczycy czerpią inspirację głównie z Zachodu, ale umiejętnie przepuszczają ją przez filtr własnej kultury i talentu, tworząc w efekcie przyjemne, chwytliwe kawałki akurat na lato.

Ten artykuł z pewnością pomoże Ci

… być na czasie z radiowymi trendami na Islandii, jednak muszę Cię zmartwić – jakkolwiek byś nie próbował, nigdy nie będziesz tak cool, jak Úlfur Úlfur, który rapując przemierza konno główne ulice Reykjaviku w teledysku do “Brennum allt”.

Dorota Sosińska

Jestem studentką skandynawistyki na Uniwersytecie Gdańskim, pasjonatką literatury nordyckiej z przełomu XIX i XX wieku oraz współczesnej muzyki alternatywnej. Od kilku lat jeżdżę do pracy na Islandii, ukończyłam także duńską szkołę ludową højskole, gdzie studiowałam sztukę i rysunek. Moje języki obce to angielski, duński, islandzki, hiszpański i niemiecki.