Nauka jak z bajki: „De avonturen van Kuifje”

Dzisiaj o sposobie nauki języka niderlandzkiego idealnym dla każdego, kto ubolewa nad tym, że w dzieciństwie nie naoglądał się wystarczająco dużo bajek. Pocieszam: ten czas można jeszcze nadrobić, bo bajki to świetny materiał do nauki języka obcego. Dzisiejsza propozycja to De avonturen van Kuifje (Przygody Tintina) – bajka, która powstała na podstawie komiksu o tym samym tytule. Chociaż w oryginale napisana po francusku, to pomysł na nią narodził się nie we Francji, a w Belgii. Bez problemu można ją znaleźć w wersji niderlandzkojęzycznej i wykorzystać jako materiał do nauki języka. Podróż, przygoda i walka dobra ze złem – tymi słowami można opisać jej klimat. Zapoznanie się z historią jej powstania uświadamia jednak, że to coś więcej niż zwykła bajka dla dzieci…

Pomysł

Bajka De avonturen van Kuifje powstała na podstawie komiksu, którego autorem jest belgijski rysownik, Georges Prosper Remi (1907-1983). W tym wydaniu jednak mało kto o nim słyszał, bo zazwyczaj występował pod pseudonimem pochodzącym od jego inicjałów R.G., wymawianych po francusku, czyli Hergé. Pierwszy komiks z serii De avonturen van Kuifje ukazał się w 1929 roku w katolickim czasopiśmie Le Petit Vingtième. Seria została sprzedana w ponad 200 milionach egzemplarzy i przetłumaczona z języka francuskiego na ponad dziewięćdziesiąt języków. Pierwsze polskie wydanie komiksu ukazało się w 1994 roku (a holenderskie w 1946 roku), natomiast sama bajka była emitowana już wcześniej, w latach 1991-1992. W Polsce bajka ta znana jest pod tytułem Przygody Tintina.

Bohaterowie

Tytułowym bohaterem bajki jest Kuifje, którego imię pochodzi od zdrobnienia słowa kuif (w niderlandzkim: ‘czupryna, czub’). Ciekawe jest to, że tylko w niderlandzkim imię Tintin zastąpiono zupełnie innym, bo w wielu innych wersjach językowych imię głównego bohatera jest takie samo jak w oryginale (Les Aventures de Tintin) lub chociaż brzmi podobnie. Kuifje to młody belgijski dziennikarz, który podróżuje po świecie i przeżywa różne przygody. Inspiracją do konkretnych opowieści często były dla autora prawdziwe wydarzenia, zwłaszcza wydarzenia polityczne. Głównemu bohaterowi towarzyszą – w niderlandzkojęzycznej wersji – foksterier Milou (Miluś), kapitein Haddock (kapitan Baryłka), Jansen i Janssen (Tajniak i Jawniak) oraz Professor Zonnebloem (Profesor Słonecznik).

Fabuła

Pierwszy komiks o przygodach Tintina nosił tytuł Tintin au pays des Soviets (Tintin w kraju Sowietów). Wyprawa pociągiem do Moskwy to jednak dopiero początek wielkiej przygody. W kolejnych częściach Tintin odwiedza między innymi Kongo, Egipt, Chiny, Anglię, Maroko i Australię. Akcję komiksów nie zawsze da się umiejscowić w konkretnym państwie – ze względów politycznych Hergé nierzadko przenosił bohaterów w świat krain zmyślonych. Warto dodać, że w komiksach są obecne w tle nie tylko prawdziwe wydarzenia polityczne, ale i wątki autobiograficzne. O tym, jakie jest drugie dno dzieła, opowiada sam autor w świetnym dokumencie Tintin et moi (Tintin i ja). Uprzedzam jednak, że po zapoznaniu się z nim już nigdy nie spojrzymy na Tintina oczami dziecka.

Nie tylko komiks

Sukces komiksów o Tintinie był inspiracją dla producentów filmowych. W 1961 roku powstał belgijsko-francuski film przygodowy Tintin et le mystère de la Toison d’Or (Kuifje en het geheim van het gulden vlies / Tajemnica złotego runa pierwszy film o Tintinie z prawdziwymi aktorami, jednak jego fabuła nie jest oparta o żaden z komiksów belgijskiego rysownika. W 2011 roku powstał z kolei belgijsko-amerykański film animowany The Adventures of Tintin (De avonturen van Kuifje: Het geheim van de eenhoorn / Przygody Tintina). To pierwszy animowany obraz wyreżyserowany przez Stevena Spielberga, do którego głosu udzielił między innymi Daniel Craig. Najbardziej docenianym elementem filmu jest grafika komputerowa, która przypadła do gustu nie tylko dzieciom, ale i dorosłym.

Jak się uczyć?

Odcinki De avonturen van Kuifje w wersji niderlandzkojęzycznej są bez problemu dostępne w Internecie. Jeżeli chcemy poćwiczyć znajomość niderlandzkiego, mamy do wyboru kilka opcji. Po pierwsze, jeżeli dopiero zaczynamy swoją przygodę z niderlandzkim, możemy tylko osłuchiwać się z językiem. Bajki mają to do siebie, że łatwo odgadnąć, co bohater mógł powiedzieć, więc przekaz powinien być dla nas dość jasny. Po drugie, jeżeli już znamy podstawy niderlandzkiego, możemy próbować wypisywać sobie przydatne słówka lub wyrażenia. Po trzecie, jeżeli nasza znajomość niderlandzkiego jest już na niezłym poziomie, możemy wypisywać sobie całe zdania albo próbować zabawić się w tłumacza, który po usłyszeniu zdania po niderlandzku klika „stop” i tłumaczy zdanie na polski.

Marta Jarzębowska
jezykniderlandzki.pl

A tu przeczytasz o całkowitym zanurzeniu w języku niderlandzkim!

Marta Jarzębowska

Marta Jarzębowska, niderlandystka z wykształcenia i zamiłowania. Obecnie współpracuje przy dużym projekcie językowym, a w wolnym czasie rozwija bloga. Uwielbia słowniki. W przyszłości chciałaby przetłumaczyć książkę.